1222 m npm to dla nas pestka, mała kaszka przed śniadaniem.

Bieszczady raz jeszcze

Pięknie było, ale się skończyło. Nasz urlop w Bieszczadach jest już historią. Wróciliśmy z chłopcami z bieszczadzkiej wsi na mazowiecką wioskę. Z Ropienki do Skrzynek (tylko ... Continue Reading →

Bylejakość psia kość i patos

Bylejakość i jakoś to będzie (moje wnioski z raportu Millera). To nas gubi. A gdy do tego dodamy polską dumę narodową i ułańską fantazję i umiłowanie wolności na granicy ... Continue Reading →

Sezon na kalosze

I jak tu nie pisać o pogodzie?! A w zasadzie o niepogodzie. O deszczu, słocie, błocie, burzach, nawałnicach, wilgoci, zimnie, komarach, wirusach wszelkiej maści. O chandrach, depresjach, ... Continue Reading →

Dzień święty

Niedziela, 10 lipca. Ciepło i słonecznie, choć deszcz wisi w powietrzu. Meteorolodzy wieszczą burze. Jedziemy do Opinogóry. Na wernisaż znajomego malarza. Dochodzi południe. ... Continue Reading →

Teren prywatny

No to mamy tę prezydencję. Oczekiwaną przez polityków. Komentowaną przez polityków. I dziennikarzy. A gdyby tak spytać statystycznego Kowalskiego czy Nowaka, żeby nie powiedzieć ... Continue Reading →

Rosyjska ruletka na polskich drogach

Od wczoraj Polska żyje tym, że dziś PiS upubliczni „Białą księgę” Antoniego Macierewicza w sprawie katastrofy smoleńskiej. Wreszcie dowiemy się, kto za tym stoi, za mgłą, ... Continue Reading →

Mowa jest złotem, a milczenie nie jest srebrem

Na moim podwórku wakacje. Za chwilę obudzę Stasia, żeby po raz ostatni w tym roku poszedł do szkoły, po świadectwo ukończenia pierwszej klasy. Pierwsze koty za płoty. Ania ... Continue Reading →

Nacja z kompleksami

Po tygodniowych wakacjach w Turcji wróciłam na swoje wiejskie podwórko. Byłam z córkami nad Morzem Egejskim, niedaleko Marmaris. To 30-tysięczne miasto w sezonie zamieszkuje ponad ... Continue Reading →

Rodziną być

26 maja dzieci dają laurki i buziaki mamom, a pięć dni później mamy, ojcowie i dziadkowie rozpieszczają prezentami dzieci. 23 czerwca dzieci dają laurki i buziaki tatom. Dzień ... Continue Reading →
Mały człowiek poznaje świat… Za granicą podwórka tyle się dzieje! Antek biega, mama maszeruje (i fotografuje z przyzwyczajenia).

To nie są żarty

Więcej czytam niż piszę. Ostatnio. A jeszcze więcej biegam niż czytam. I nie dlatego, że cała Polska biega (a Płońsk maszeruje – siedem płońszczanek plus dyrektor MCSiR). ... Continue Reading →